Bajka terapeutyczna 1- Plumek

BAJKA TERAPEUTYCZNA 1 – PLUMEK

W pierwsze dni wiosny Żuczek Plumek z ciekawością wyszedł ze swojego podziemnego domku. Po okresie zimowym, w którym podróżował tylko po podziemnych korytarzach, zapragnął zabawy na świeżym powietrzu. Muszę Ci powiedzieć coś ważnego Słuchaczu – to była pierwsza wiosna na świeżym powietrzu Plumka. Tak, jeszcze niedawno był larwą, czyli chrząszczem-dzidziusiem. Z  larwy przypominającej gąsienicę przepoczwarzył się, czyli zamienił -ponieważ rósł i zmieniał się jego wygląd –  w robaczka z chitynowym pancerzykiem.  Żył pod ziemią ucząc się nowych rzeczy, odkrywając niezliczone korytarze i jamki – wszystko to pod opieką troskliwych rodziców.

Pierwsze, co Plumek zobaczył jak wystawił główkę z jamki– to światło. Nagle zrobiło się bardzo jasno. Wkoło rozbrzmiewały cudowne dźwięki: -ćwir, ćwir, -bzzzzz, bzzzzz, -szszszzz….szszsz…..Znasz te dźwięki? Dla Plumka były jak orkiestra. Rozejrzał się wkoło szukając źródła tych dźwięków – skąd one dochodzą? –zastanawiał się.

Poczuł znajome uczucie ssania w żołądku. Był głodny. Rozejrzał się wokól w poszukiwaniu swojego największego przysmaku – czyli odchodów, inaczej mówiąc – kupy-  innych zwierząt. Mijał podmokłe liście, grzyby, mech, które też lubił, ale nie aż tak, jak odchody.

Jest! Znalazł! Zaczął utaczać kulkę ze znalezionych odchodów. Kulkę, która była większa od niego toczył z powrotem do domu. Zrobiło się bardzo gorąco. Ziemia tak szybko się nagrzewała, że aż zrobiło mu się ciepło w nóżki. Wszedł więc na swoją kulkę i toczył ją będąc na jej górze. Wtedy usłyszał głośne i nieprzyjemne „hahaha”. Rozejrzał się. Przyglądały mu się dwa stworzenia, czerwone z czarnymi kropkami na plecach. To, tak jak on, były owady – wiedział to bo miały budowę ciała owadów i sześć nóg – ale miały coś, czego nie miał Plumek- skrzydełka.

„ Zobacz, on chodzi po kupie. Ale tu brzydko pachnie.”

Plumek już miał się odezwać gdy nagle pojawiła się między nim a zwierzątkami żaba. Plumek znał żaby z opowieści rodziców, uwielbiał słuchać o nich historyjek. Płaz ten był wyraźnie zainteresowany dwoma czerwono czarnymi stworzeniami. Pewnie też był głodny. Jedno z czerwono-czarnych żyjątek wystraszyło się i spadło z kwiatka, na którym siedziało. Próbowało odlecieć ale nie udało się. Żaba znieruchomiała, co zazwyczaj robi przed skokiem na swoje pożywienie. Plumek poczuł chęć pomocy.

Poturlał kulkę do rannego i zachęcił:

„wskakuj”.

Owad wszedł na kulkę. Idąc po niej razem nadali kulce szybkiego tempa. Oddalali się od żaby. Oddalili sie na tyle, by czuć się bezpiecznie.

„Dziękuję”  powiedział owad.  Dofrunął do nich drugi i tez podziękowała żukowi.

„Dlaczego mi pomogłeś po tym, jak się śmiałem z tego, co robisz? To nie było OK z mojej strony, mogłem Cię tym zranić. Dziwnie się teraz czuję”.

Plumek popatrzył na owady i powiedział to, co czuł: Nie spodobało mi się to, jak zareagowaliście. Chciałem Wam o tym powiedzieć.  Nie zdążyłem, bo pojawiła się żaba. Chciałem Ci pomóc, widziałem, że sam nie dasz sobie rady bo coś Cię boli. Nie wiem, kim jesteście, jak się nazywacie, co lubicie, czego nie, jakie macie zwyczaje. Pomyślałem, że wy też możecie nie znać kogoś takiego, jak ja. I dlatego  śmieszy Was to, co widzicie. Chętnie Wam opowiem o żukach, może dzięki temu kiedyś zareagujecie inaczej, gdy zobaczycie kogoś innego, niż Wy, niż Ci, których znacie”.

Czerwonoczarne owady podeszły do Plumka i popatrzyły na niego ciepło. „Jesteśmy biedronkami. Zazwyczaj jesteśmy bezpieczni bo nasze czerwone skrzydełka odstraszają inne zwierzęta, są jak znak ostrzegawczy „nie jedz mnie”. Ale zdarza się żaba czy ptak, które chcą nas upolować”.

Jedna z nich dodała : „Bardzo się bałam. Jakbym zapomniała, jak się lata. I spadłam. Dziękuję, że mi pomogłeś. Ta kulka mnie uratowała, to był dobry pomysł, żebyśmy na niej uciekali”

Plumek dotknął łapką biedronki- pomyślał, że to może ją ukoić. Druga biedronka zbliżyła się do nich i ich objęła. I tak stali we trójkę, w ciszy – dwie biedronki i żuk, bezpieczni.

Tego dnia spędzili ze sobą dużo czasu opowiadając sobie o swoich zwyczajach, o życiu, o tym, co ich ciekawi, w czym są do siebie podobni, a w czym różni. Biedronki poczuły bliskość z Plumkiem. Jego utaczanie kulki z kupy nie wydawało im się już śmieszne ani okropne– a nawet zauważyły, że dzięki takim owadom, jak Plumek, łąki i polany są oczyszczane z odchodów innych zwierząt.

Co by było, gdyby żuków zabrakło?

 

 

  • autorka: Magdalena Syrówka
  • zdjęcia: pixabay
  • dozwolone jest kopiowanie i powielanie na użytek prywatny jeśłi zawarta zostanie informacja o autorze

Published by